niedziela, 8 czerwca 2014

Życzliwość

Rzadko spotykana w dzisiejszym świecie. Umiera śmiercią naturalną wraz z innymi porządnymi wartościami.

Dlaczego nie jest uczona w szkołach, w kościołach i wielu innych instytucjach, wszędzie gdzie człowiek może się czegoś nauczyć?

Po sobie widzę, że bycie życzliwym jest zaskakująco rzadko odwzajemniane. Dlaczego?

Po pierwsze - ludzie sobie sami strzelili kolano, ponieważ teraz w większości przypadków 1 jest życzliwy dla 2 w momencie, w którym coś od niego chce ;

Po drugie – ludzie spodziewają się wielu rzeczy w interakcji międzyludzkiej, skurwiele są przygotowani na sparowanie ciosu, ale nie na to, że ktoś będzie dla nich życzliwy.
Przykładowo mówię ,,dziękuję serdecznie, miłego dnia’’ – ekspedientka przy kasie jest na tyle zaskoczona, że w pierwszej chwili nie wie, co się stało i co ja jeszcze mogę od niej chcieć.
Dopiero po pewnej chwili uświadamia sobie, że ktoś był dla niej życzliwy i miły nie oczekując niczego w zamian i kiedy już w jej mózgu wszystkie sekwencje i scenariusze są przerobione i gotowe na odbicie piłeczki ja już jestem na tyle daleko, że nie ma sensu wołać za mną i się rewanżować.

Po trzecie – życzliwość na ten moment nie jest opłacalna. Zwracacie się do siebie jakby drugi człowiek był zrobiony z gówna a nie ciała i wartości, ale z drugiej strony ma to ten plus, że ,,łatwiej’’ nam załatwiać dany interes, bo nie ma dyskusji a nasz ,,przeciwnik’’ widzi, że jesteśmy na tyle niewygodni, że nie ma sensu się z nami pieprzyć. Widzę po sobie, że inaczej rozmawiam z pracownikiem banku lub z kimś, kto jest mi winny pieniądze a inaczej z dziewczyną rozdającą ulotki na warszawskiej starówce.

Po czwarte – nikt nie wpaja wam, że jest to wartość, która nie podlega dyskusji i powinna być w was wykształcona bez względu na półśrodki i brak czasu albo inne gówniane tłumaczenie.
W szkołach, kościołach, na ulicy, w rodzinach, gdziekolwiek -nigdzie się tego nie uczy i nie daje wzoru do naśladowania w tej kwestii.

Wkurwia mnie to, bo to jest tak proste, miłe, odstresowywujące, że trzeba być albo debilem albo niewychowanym chamem, żeby tego nie robić.

Smutne jest to, że większość z was – pojeby mi przytaknie ale następnego dnia nic się nie zmieni i dalej będziecie chujowi w tej sprawie dla drugiego. Dodatkowo nikt nie wymaga aby włazić w dupę drugiemu ale chociaż podstawy. To są podstawy podstaw.


Buzzz Astral

1 komentarz:

  1. W wyścigu szczurów życzliwość dla współubiegających jest samounicestwieniem. Tylko zmiana zasad biegu mogła by tu coś zmienić. Dziś nie biegniesz jesteś poza nawiasem ekonomicznym. Brak zabezpieczenia bytowego powoduje frustrację a w konsekwencji u jednych agresję u drugich rezygnację. Tylko ludzie odważni i wolni mogą sobie pozwolić na wybór własnej drogi życia !

    OdpowiedzUsuń