Rzadko
spotykana w dzisiejszym świecie. Umiera śmiercią naturalną wraz z innymi
porządnymi wartościami.
Dlaczego nie jest uczona w szkołach, w kościołach i wielu innych instytucjach, wszędzie gdzie człowiek może się czegoś nauczyć?
Po sobie widzę, że bycie życzliwym jest zaskakująco rzadko odwzajemniane. Dlaczego?
Po
pierwsze -
ludzie sobie sami strzelili kolano, ponieważ teraz w większości przypadków 1
jest życzliwy dla 2 w momencie, w którym coś od niego chce ;
Po
drugie –
ludzie spodziewają się wielu rzeczy w interakcji międzyludzkiej, skurwiele są
przygotowani na sparowanie ciosu, ale nie na to, że ktoś będzie dla nich
życzliwy.
Przykładowo
mówię ,,dziękuję serdecznie, miłego dnia’’ – ekspedientka przy kasie jest na
tyle zaskoczona, że w pierwszej chwili nie wie, co się stało i co ja jeszcze
mogę od niej chcieć.
Dopiero
po pewnej chwili uświadamia sobie, że ktoś był dla niej życzliwy i miły nie
oczekując niczego w zamian i kiedy już w jej mózgu wszystkie sekwencje i scenariusze
są przerobione i gotowe na odbicie piłeczki ja już jestem na tyle daleko, że
nie ma sensu wołać za mną i się rewanżować.
Po
trzecie –
życzliwość na ten moment nie jest opłacalna. Zwracacie się do siebie jakby
drugi człowiek był zrobiony z gówna a nie ciała i wartości, ale z drugiej
strony ma to ten plus, że ,,łatwiej’’ nam załatwiać dany interes, bo nie ma
dyskusji a nasz ,,przeciwnik’’ widzi, że jesteśmy na tyle niewygodni, że nie ma
sensu się z nami pieprzyć. Widzę po sobie, że inaczej rozmawiam z pracownikiem
banku lub z kimś, kto jest mi winny pieniądze a inaczej z dziewczyną rozdającą
ulotki na warszawskiej starówce.
Po
czwarte –
nikt nie wpaja wam, że jest to wartość, która nie podlega dyskusji i powinna
być w was wykształcona bez względu na półśrodki i brak czasu albo inne gówniane
tłumaczenie.
W
szkołach, kościołach, na ulicy, w rodzinach, gdziekolwiek -nigdzie się tego nie
uczy i nie daje wzoru do naśladowania w tej kwestii.
Wkurwia mnie to, bo to jest tak proste, miłe, odstresowywujące, że trzeba być albo debilem albo niewychowanym chamem, żeby tego nie robić.
Smutne
jest to, że większość z was – pojeby mi przytaknie ale następnego dnia nic się
nie zmieni i dalej będziecie chujowi w tej sprawie dla drugiego. Dodatkowo nikt
nie wymaga aby włazić w dupę drugiemu ale chociaż podstawy. To są podstawy
podstaw.
Buzzz
Astral
W wyścigu szczurów życzliwość dla współubiegających jest samounicestwieniem. Tylko zmiana zasad biegu mogła by tu coś zmienić. Dziś nie biegniesz jesteś poza nawiasem ekonomicznym. Brak zabezpieczenia bytowego powoduje frustrację a w konsekwencji u jednych agresję u drugich rezygnację. Tylko ludzie odważni i wolni mogą sobie pozwolić na wybór własnej drogi życia !
OdpowiedzUsuń