piątek, 20 czerwca 2014

Dzień kobiet

Tylko skończony idiota mógł wymyślić coś takiego jak ,,dzień kobiet'', z tego względu że dzień kobiet jest zawsze. Codziennie.

Facet zobowiązany jest do pomagania kobiecie oraz okazywania jej specjalnych względów z racji, że kobieta jest delikatniejsza i poniekąd słabsza wiec automatycznie obowiązkiem faceta jest jej protekcja.

Ja nie wiem dlaczego 75% facetów tego nie wie i nie jest tego nauczona - no debile po prostu, chociaż tak naprawdę to nie są faceci.

Dodatkowo chcę zwrócić uwagę na fakt, że pomoc należy się każdej kobiecie nawet jeżeli jest starsza lub grubsza i nie ma fajnego dupska oraz czarującego uśmiechu. Jest kobietą taką samą jak dziewczyna do której się ślinisz więc jej pomóż.

Ty masz nosić zakupy, ty masz przepuszczać je w drzwiach, ty masz pomagać im wsiadać do środków transportu, trzymać nad nimi parasol, bronić ich honoru oraz robić wszystko abyś sam przed sobą mógł nazwać się facetem.

Według mnie kobieta poniekąd jest kwiatem lotosu na tym gównianym świecie i zasługuje na kwiaty częściej niż 3 razy do roku.

Suma sumarum aby prawo natury było zachowane, kobiety pozwólcie nam się wykazać, być dżentelmeńskim i protegować was,  a wy faceci ogarnijcie temat i po prostu przestańcie być pizdami tak jak do tej pory.


Buzzz Astral

1 komentarz:

  1. Świat jest pełen idiotów, ale nie zgodzę się z Tobą na temat mianowania tym tytułem twórców Dnia Kobiet. Mam tu na myśli genezę oraz znaczenie tego dnia. Swoje powstanie Dzień Kobiet zawdzięcza anonimowemu głosowaniu na konferencji w Kopenhadze na początku XX wieku, a jego znaczenie związane jest najprawdopodobniej z uczczeniem kobiet, które walcząc przeciwko wyzyskowi w pracy zginęły strawione przez ogień z powodu debilizmu właściciela fabryki. Z czasem doklejono do tego walkę o prawa ekonomiczne i polityczne. Tyle odnośnie samego Dnia Kobiet. Sądzę, że bardziej idiotyczne jest ustalenie sztucznego Dnia Mężczyzn (w Polsce obchodzony niby 10/03, a na świecie 19/11) jako wsparcia dla idei równości płci.

    To co dalej zauważyłeś, to już w dużej mierze zasługa samych kobiet. Ciągła walka o równouprawnienie prowadzi nas w końcu do osiągania niezdrowych skrajności. To o co kobiety walczyły kiedyś a dzisiejsza walka polegająca na paleniu staników... Ja rozumiem walkę o egzekwowanie praw kobiet na świecie. Obecnie mamy przekrój przez bardzo skrajne społeczeństwa od tych, gdzie prawa kobiet momentami górują nad prawami mężczyzn (sytuacje, gdy to matki dostają prawa do opieki nad dziećmi nieważne jakimi to tępymi pipami by nie były) aż do społeczeństw, w których kobiety są totalnie dyskryminowane.

    Inna sprawa, że kobiety czasem poprostu nie mają wyjścia i na tle wypacykowanych lalusiów muszą odnajdywać w sobie męskie cechy...

    Tradycyjne postrzeganie kobiet jako kruchych ma w sobie nutę romantyzmu, ale prawda jest taka, że psychicznie niejednokrotnie trudniej je zmiażdżyć
    niż chojrakującego lolka - skądś się przeca wzięło "gdzie diabeł nie może, tam babę pośle".
    Inna kwestia, gdy chodzi o uwarunkowania biologiczne. Jesteśmy fizycznie słabsze, subtelniej zbudowane, nasze mózgi różnią się ilością połączeń neuronowych od męskich. Na tej płaszczyźnie nigdy nie będzie mowy o równości.

    Piszesz Buzzz o wszelakiej pomocy kobietom - przepuszczanie w drzwiach, trzymanie parasola, pomoc przy wsiadaniu do środków transportu - czasy się zmieniają i wypada się do nich dostosować, bo myślę, że jednak obopólny szacun jest ważniejszy niż staroświecka kurtuazja.

    Na finishu pocieszne pląsy w temacie -> https://www.youtube.com/watch?v=NKl0MTW-dtk

    AA

    OdpowiedzUsuń