Kolejne z pożądanych wartości, które umierają w
agonii.
Według mnie bycie szarmanckim i dżentelmeńskim
jest nieodłącznym elementem bycia facetem – powtarzam – facetem, nie
pizdą w rurkach czy frajerskim cwaniaczkiem bez poczucia obowiązku.
Kiedy mój tata miał 8 lat, on, każdy z jego
rówieśników jak i starszych kolegów wiedzieli, że należy ustąpić miejsca
kobiecie w pociągu czy autobusie, pomóc jej z bagażem, otwierać przed nią
drzwi, protegować ją oraz traktować w sposób uprzywilejowany ze względu na
fakt, że ona jest kobietą i należy do gatunku kwiatu lotosu.
Cóż wszyscy wiemy jak wygląda to w obecnych
czasach i z jakim gównem obecne matki muszą się borykać.
Przeraża mnie to a zarówno jest to fenomenem jeśli
chodzi o mnie to że ze spokojnym sumieniem mogę powiedzieć o drugim
człowieku jako: - gówno, bez wartości.
Wracając do tematu, wtedy wiedział to każdy,
przede wszystkim był tego nauczony i pójdę jeszcze dalej bo to było w tym
najlepsze – wzajemnie wymagano tego od siebie.
Wszelakie odchylenia od przyzwoitego zachowania
się natychmiast korygowane były w sposób ręczny poprzez nauczycieli, kolegów i
na końcu przez rodziców.
I chuj że zrozumiałeś to już po pierwszym
,,wytłumaczeniu’’ , otrzymywałeś kolejne żeby zapamiętać jak się zachowuje na
całe życie.
Ja pierdole jakie to było genialne w swojej
prostocie.
Jak w ogóle można porównać obecny stan do
poprzedniego?
Hmm przede wszystkim kiedyś to nawet nie było
obowiązkiem, to była przyjemność, podstawa i duma z tego, że jest się
dżentelmeńskim dla kobiety.
Nie rozumiem dlaczego to zanika, przecież to jest
piękne.
Nie ma nic lepszego niż facet, który potrafi
zachowywać się jak facet z klasą, to jest wartość cenniejsza od szmaragdu z doliny
Nilu.
Prosty przykład.
Wyobraź sobie bal studniówkowy.
Masz?
Na środku sali tańczysz ze swoją przepiękną partnerką,
w tym momencie z wysokich schodów schodzi niezbyt urodziwa nauczycielka ze
sporą nadwagą. Na czwartym schodku od dołu nauczycielka łamie obcas i z wielkim
hukiem spada ze schodów.
Sukienka nauczycielki zdruzgotana tak jak i ona,
wszyscy zdążyli zobaczyć jej bieliznę albo i więcej, po czym cała sala staje w
bezruchu, muzyka cichnie niczym na filmach. Mija 5 sekund, po czym cała sala
ryczy ze śmiechu, zaczyna się wytykanie, nagrywanie telefonami, plotkowanie i chichotanie
idiotek. Kobieta jest cała obolała, nie ma siły się podnieść i skończyć całe
widowisko, jest upokorzona i wie, że do końca jej pracy w szkole nie zazna
spokoju.
Mam
nadzieję, że nadążasz.
Jeżeli jesteś dżentelmenem nie możesz sobie
wyobrazić lepszego momentu bo może on być magiczny o ile masz odwagę aby takowy
stworzyć a to właśnie ten kiedy przepraszasz i całujesz w rękę swoją partnerkę
która zaszczyciła cię tańcem, po czym pełny dumy z podniesionym czołem podchodzisz
do poszkodowanej kobiety jesteś jak Tony Stark (Iron-Man) patentując reaktor
łukowy. Cała sala milknie, patrzy na ciebie, na twoją dumną twarz, na twoje pewne
kroki, na błyszczące się buty, żel we włosach, na bijący od ciebie seks…
Zdejmujesz marynarkę, zakrywasz nią nauczycielkę po czym bierzesz ją na ręce
tak aby każda dziewczyna obecna na sali zazdrościła jej położenia w jakim się
znalazła i w bardzo delikatny sposób zanosisz ją w odizolowane, bezpieczne
miejsce gdzie zajmą się nią odpowiednie służby pomocy.
Po wszystkim bez słowa już w samej kamizelce
wracasz do swojej partnerki jak gdyby nigdy nic się nie wydarzyło i z
szelmowskim uśmiechem pytasz: - ,,możemy kontynuować?’’
…….Czy wiesz co właśnie zrobiłeś?........
Otóż poryłeś całej publice twarze, upokorzyłeś ich
nie mówiąc ani jednego słowa. Jednym gestem zmieniłeś wieczór 600 pozostałych osób.
Obroniłeś honor kobiety przed hordą szyderstw jak
jakiś pieprzony Leonidas.
Przybyło ci kilka wielbicieli i jednocześnie
wrogów którzy będą się czaili od tej pory na moment kiedy dźgnąć cię w plecy,
bo taka jest cena bycia dżentelmenem – musisz sobie radzić z gównem.
Momentem który opisałem zniszczyłeś wszystkie
limity, pokruszyłeś nawet filary budynku.
Wracając do meritum tematu, ja rozumiem, że czasy
się zmieniają ale dlaczego takie wartości się samoistnie eliminuje a przyjmuje
to całe gówno, które oferuje nam teraz świat bez słowa sprzeciwu?
I kolejna przyczyna dlaczego kogoś kto powie, że
teraz jest lepiej niż kiedyś w samej interakcji międzyludzkiej nazwę debilem i
popierdoleńcem skończonym kupionym na straganie numer 8.
Wątpię aby cokolwiek mogło się zmienić w tej
kwestii, bo wy jesteście kurwa głupi i nie potraficie zrozumieć tak prostej
rzeczy, że warto być dżentelmenem, codziennie i 4 razy w niedziele dla siebie i
dla innych.
I o ile nie mam żadnych zahamowań czy tematy tabu
dla mnie nie istnieją to jest mi wstyd mówić o czymś tak prostym, że jest to
atrakcyjne dla kobiet i przez nie pożądane, to wynika samo z siebie.
Wbij sobie w ten twój łeb to, że abyś mógł z
czystym sumieniem nazwać się facetem a nie wrzodem na jego dupie to powinieneś
mieć to wpojone lub po prostu się tego nauczyć.
Buzzz Astral
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz